Jest tyle miejsc, gdzie nas nie było

Pojawiamy się w Wiśle w godzinach przedpołudniowych z planem spędzenia kilku chwil, w dobrym towarzystwie, z dala od codziennych trosk i rzecz jasna pospacerowania po górach. Zostajemy na weekend. Nocleg wybraliśmy w Jaworniku. Cisza tam wokół jak makiem zasiał. Do centrum daleko, za to blisko na szlak. Mamy też pod nosem piękny ośrodek z kilkoma saunami i basenem. Porzuciliśmy samochody przed pensjonatem i ruszamy ochoczo na szlak. Trzeba rozgrzać stawy. Mapa twierdzi, że się da wskoczyć na szlak czerwony. 

Wisła szlaki turystyczne

prognoza pogody - wisła jawornik

Pogoda jest taka sobie. Bardzo mi przypadła do gustu lokalna prognoza. Niezależnie od aury schodzimy nieco w dół od pensjonatu. Przed szkołą skręcamy w lewo i śmigamy pod górę. Przechodzimy obok górnej stacji niewielkiego wyciągu narciarskiego. Zataczamy szeroki łuk w lewą stronę i trafiamy na szlak. Kierujemy się w lewo. Przeciwny kierunek prowadzi na Czantorię. Gdzieś tam przed nami będzie schronisko. Szlak jest w tym miejscu szeroki i nie stwarza trudności w pokonaniu. Po dotarciu na miejsce w pierwszym lokalu prosimy o grzańce. Były wyśmienite. Po konsumpcji, z uśmiechami wychodzimy na szlak. 200 m dalej zaglądamy do schroniska. To był błąd. Po dłuższej chwili dojrzewamy do decyzji, że zbliża się pora obiadowa i czas wracać na dół. Odnajdujemy niebieski szlak i schodzimy. Po drodze spotykamy dwie starsze panie, które pytają jak daleko do centrum, bo spieszą się na autobus, przy czym twardo cisną w przeciwnym kierunku. Aż mi się zrobiło żal. Jak nic stąd z 5 km – oczywiście jeśli pójdą we właściwą stronę. Ale dały się przekonać.

 

Szlak turystyczny na Baranią Górę

Aby dostać się do jakiegoś rozsądnego miejsca które pozwoli nam zrobić pętlę postanowiliśmy dostać się do Wisły Czarne. W tym celu objechaliśmy jezioro Czerniańskie i ulokowaliśmy się na parkingu najbardziej wysuniętym w głąb miejscowości, przy niebieskim szlaku. Ma on stanowić naszą drogę powrotną. Z mapy wynikało, że na wzgórzach po lewej stronie biegnie szlak żółty, który doprowadzi nas do celu. Trzeba się tam jakoś dostać. Zatem po kilku metrach marszu niebieskim szlakiem skręcamy w lewo w drogę wyłożoną betonowymi płytami. Mijamy z lewej strony jakieś zabudowania mieszkalne. W oddali widać kolejne. Idziemy. Tu droga wchodzi do zagrody i kończy się.

Drewniana chata przy szlaku na Baranią Górę

Wycofujemy się kilka kroków i omijamy zabudowania pnąc się w lewo, gdzie po drugiej stronie łąki widać polną drogę wiodącą w kierunku, który nam odpowiada. Droga prowadzi nas przez las obok kolejnych zabudowań. Tu przywitał nas psiak. Na początku profilaktycznie nas obszczekał po czym machając ogonkiem stwierdził, że pójdzie z nami kawałek. Pniemy się dalej w górę pilnując by poruszać się trochę w kierunku żółtego szlaku i wzdłuż aby ubywało drogi. Po jakiejś godzince od startu docieramy do pięknej drewnianej chaty, powyżej której czeka na nas żółty szlak, biegnący po szutrowej, bardzo dobrze utwardzonej i równej drodze. Przy szlaku robimy sobie postój.

Szlak zielony na Baranią GóręJakieś 1000 m dalej szlak porzuca drogę i kieruje nas pod górę w las. Dużym łukiem w prawo docieramy powoli do biegnącego szczytami szlaku zielonego. Skręcamy w prawo w kierunku szczytu Baraniej Góry. Z mamy dowiadujemy się, że biegnie tędy również Transbeskicki Szlak Konny. Szeroka , ukształtowana stopami turystów ścieżka prowadzi nas łagodnie po grzbiecie do Baraniej Hali, wzdłuż której towarzyszy nam szlak zielony łącznie z czerwonym. Stąd już widać szczyt. Zaczyna trochę dmuchać. Podejście prowadzi po lewej stronie. Bliżej szczytu robi się wyraźniej stromo. Słychać głosy turystów którzy już znajdują się o góry.

Barania Góra - niebieski szlak

Wieża widokowa Barania GóraWychodzimy wprost na wieżę widokową. Znajdujemy kawałek miejsca na ławkach. Zrzucamy plecaki i podziwiamy urodę okolic. W pewnym momencie, z ławki dostrzegam informację na drogowskazie. Tablica podpowiada, że szlak niebieski, który miał sprowadzić nas do samochodu, jest w górnej części podmyty. Po deszczach jest niebezpieczny i PTTK zaleca omijanie go szerokim łukiem, sugerując skorzystanie ze szlaku czerwonego, w kierunku Przełęczy Kubalonka. Podniosło mi się ciśnienie. Przecież to niewyobrażalny hektar, a gdzie jeszcze do samochodu. Wisła Czarne leży przecież daleko od głównej drogi. Sam odcinek czarnego szlaku wzdłuż jeziora nie zachęca do spacerów. Brrr. Trzeba cos wykombinować. Nie będziemy wracać tą samą drogą. Nie wchodzi w grę.

Po krótkiej naradzie ustalamy, że idziemy w dół czerwonym szlakiem do schroniska a dalej pomaszerujemy „skrótem” w kierunku samochodu. Schronisko ugościło nas godnie – babeczki raczyły się aromatyczną kawą a faceci wcale nie gorszym piwkiem. Nie zabawiliśmy jednak długo, gdyż droga przed nami daleka. Rzut okiem na mapę i widać, że układ lokalnych dróg i ścieżek doprowadzi nas do celu. Trzeba tylko przedostać się na drugą stronę wzgórza, które wyrasta tuż przy schronisku. Hmm…

 

Trasa z Baraniej Góry

Ze schroniska wychodzimy szlakiem pod górkę, w kierunku górnej stacji wyciągu. Po 200 m odbijamy lekko w lewo wzdłuż ściany lasu. Po prawej mamy łąkę. Wyciąg zostaje za plecami. Z prawej strony kątem oka widać jeszcze turystów idących od Baraniej Góry. Na wzgórzu mijamy ambonkę myśliwską. Kontynuujemy tą samą drogą dalej w dół. Zrobiło się grząsko ale dajemy radę. Kolejne 200 m, jeszcze rów i jesteśmy na cywilizowanej kamienistej drodze. Kierujemy się w prawo. Po jakimś czasie mija nas grupa rowerzystów. Zadawali dziwne pytania, robiąc wrażenie, że nie są pewni, gdzie się znajdują. Pewnie wykonują skrót tzw.na czuja. Podobnie z resztą jak my.

W pewnym momencie mapa podpowiada nam, że trzeba wykonać ostry zwrot w lewo ze zmianą kierunku na wsteczny. Znajdujemy odpowiednią drogę. W kolanach czuć jak tracimy wysokość. Docieramy do cywilizacji. Po prawej pojawia się jakieś domostwo a pod nogami asfalt. Stroma asfaltowa droga daje się we znaki. Patrzymy z góry na lokalnych grzybiarzy. Rozumiem, że grzyby rosną na takich stromiznach ale żeby tam łazić? Droga dalej schodzi w dół, zakręcając ostrym łukiem w prawo. Znajdujemy się teraz poniżej amatorów zupy grzybowej. Jak oni się tam poruszają? 

Podążamy w kierunku Białej Wisełki, tam czeka na nas dolny odcinek niebieskiego szlaku, ten zaś doprowadzi nas do samochodu. Docieramy szczęśliwie na miejsce. Przy parkingu nęcą nas zapachy pieczonych kiełbasek. Jednak jesteśmy twardzi, opieramy się. Zjemy coś ciepłego w pensjonacie. A wieczorkiem sauna i basen.

Szlaki na Baranią Górę - mapa

 

Szlaki turystyczne na Baranią Górę

 

Długość szlaku: 20 km

Stopień trudności: umiarkowany

Scieżka GPS: Trasa

contentmap_plugin