Jest tyle miejsc, gdzie nas nie było
Dolina Kobylańska - Kobylany

W odległości około 20 km na północ od Krakowa znajduje się rejon turystyczny zwany Dolinkami Podkrakowskimi. Najbardziej popularna z nich, Dolina Kobylańska rozciągnięta jest pomiędzy miejscowościami Kobylany i Będkowice. Ze względu na bogactwo występujących tu formacji skał wapiennych miejsce to przyciąga rzesze wielbicieli wspinaczki skałkowej oraz spacerowiczów preferujących okolice nie skażone komercją. Poprzednim razem miałem okazję być tu ponad dwadzieścia lat i dwadzieścia kilogramów temu. Wtedy z plecakami wypełnionymi po brzegi sprzętem asekuracyjnym, poznawaliśmy z przyjaciółmi drogi wspinaczkowe. Dziś jesteśmy tu typowo turystycznie. Plan jest taki aby sprawdzić co się zmieniło przez ostatnie dwie dekady.

Dolina Kobylańska - dojazd

chata - dolina kobylańska

Aby dostać się do dolinki od strony Kobylan, należy samochód zostawić na jednym z prywatnych parkingów lub tak jak my, można spróbować znaleźć miejsce pod remizą strażacką. Najwygodniejszy jest dojazd z Krakowa. Z obwodnicy północnej zjeżdżamy w kierunku Zabierzowa i zaraz na pierwszych światłach skręcamy w prawo. Tu główna droga doprowadzi nas przez kilka wiosek do zjazdu w prawo na Kobylany. Od strony północnej można dojechać do Kobylan z drogi Olkusz-Kraków, skręcając na Bębło i dalej Będkowice ale to bardziej karkołomna opcja. W Kobylanach, od remizy cofamy się główną drogą w kierunku Krakowa i dochodzimy do strumienia Kobylanka. Od tego momentu zwiedzanie dolinki będzie przebiegać wzdłuż potoku. Zatem skręcamy w lewo. Kilkadziesiąt metrów dalej, na wysokości restauracji "Sen o dolinie", ponownie w lewo w ulicę turystyczną. To jedyny punkt gastronomiczny w Kobylanach, stąd warto tu odbudować zapasy energetyczne. Po drodze mijamy ciekawe drewniane zabudowania. Z uwagi na to, że jesteśmy z naszym psem, obszczekują nas wszystkie lokalne burki. 

 

Turystyka w Dolinie Kobylańskiej

kamping dolina kobylańska

Dnem dolinki biegnie żółty szlak turystyczny. Ścieżka jest utwardzona i pomimo, że kilkukrotnie krzyżuje się ze strumieniem, jest przejezdna dla rowerów i wózków o ile te ostatnie mają duże koła. U wlotu, po lewej stronie znajdujemy pierwszą grupę skał przy podjeździe do jednego z domostw. Obecność zieleni oraz białego wapienia tworzy wspaniałe tło dla posiadłości. Dalej wchodzimy na polanę, gdzie w namiotach obozują amatorzy wspinaczki. Stoją tu stoły turystyczne i wysłużony, nieczynny bar sowicie ozdobiony napisami. W środku tygodnia bywa tu pusto jednak podczas weekendu dolina ożywa. Ze szlaku widać zaledwie pojedyncze skały. Słychać jednak sportowe emocje wyraźnie przebijające się przez porośnięte gęstą zielenią zbocza. Rzut oka wystarczył by ocenić, że czas tu się zatrzymał. Nic się nie zmieniło. Wokół wszystko zarośnięte. Na zboczach widać tu i ówdzie wydeptane ścieżki podejściowe pod skałki, ukryte gdzieś pomiędzy drzewami. Nie zobaczymy tu asfaltu, chodników, latarni. Woda jest tylko ze strumienia. Jedyny ślad cywilizacji to ławki dla turystów w wykonaniu przemysłowym - bodajże 3 szt na odcinku czterech kilometrów.

kapliczka - dolina kobylańskaAtrakcją doliny jest znajdująca się w grocie kapliczka Matki Boskiej i wmurowana tablica upamiętniająca objawienie z 1914 roku. Zwiedzenie tego miejsca wymaga pokonania sporej ilości wykutych w skale chodów. Cała dolina mierzy około 4 kilometrów. Aby nie wracać tą samą drogą zaplanowaliśmy przejść do Będkowic i schodząc w lewo ze szlaku zatoczyć łuk przez wzgórza od strony zachodniej i powrócić do doliny w połowie jej długości. Możliwe było również kontynuowanie marszu szlakiem żółtym który za Będkowicami doprowadziłby nas do Doliny Będkowskiej. Tę jednak okolicę zaplanowaliśmy do zwiedzania kolejnego dnia.

Poruszanie się polnymi drogami, klasycznie już doprowadziło nas na manowce. Droga w pewnym momencie zaczęła się zmieniać w coraz węższą ścieżkę porośniętą po obu stronach dość wysokimi chaszczami. Weszliśmy w las, prosto na polanę, gdzie najwyraźniej często odbywało się obozowanie. Skorzystaliśmy z ławek, po czym zaczęliśmy schodzić krętymi ścieżkami ostro w dół. 10 minut później od dna doliny dzielił nas jedynie szeroki pas jerzyn. Dojście do samochodu zajęło nam 20 min. Opcja z powrotem przez Dolinę Będkowską zajęłaby około godziny dłużej.

 

Dolina Kobylańska - mapa

 

Wspinaczka skałkowa w Dolinie Kobylańskiej

Wspinaczka Dolina KobylańskaZ czasów przed pierwszą wojną światową, kiedy rozpoczynana była aktywność wspinaczkowa w dolinkach podkrakowskich, nie zachowała się żadna dokumentacja. W tym okresie dnem doliny przebiegała granica zaborów austriackiego i rosyjskiego. Pierwsze udokumentowane drogi wspinaczkowe przypisywane są powstałej w 1924r. Sekcji Taternickiej ASZ. Wśród prekursorów pojawiają się głównie nazwiska Wiesław Marcinkowski (Środek Turni Marcinkowskiego) i Adam Sokołowski (Rysa Sokołowskiego) uważana za pierwszą polską drogę skałkową o trudności VI. Po roku 1930 rozwijały się techniki sztucznych ułatwień i asekuracji hakowej. Pokolenie powojenne skoncentrowało swoja aktywność na zdobywaniu wytyczonych tras odkładając na bok odkrywanie nowych wariantów. W latach siedemdziesiątych niekwestionowanym liderem skałkowym był Ryszard Malczyk, który stopniowo podnosił poprzeczkę pokonanych trudności technicznych. Pod koniec dekady poddawały się już drogi o trudności VI.4. Nowe pokolenia skupiły się na wspinaczce sportowej. Obecnie w Dolinie Kobylańskiej wytyczono ponad czterysta dróg wspinaczkowych. Najwyższa trudność zlokalizowana jest na Zjazdowej Turni (Rozgrzeszenie VI.6+). Należy jednak pamiętać, że poprzeczka jest ciągle podnoszona przez kolejne pokolenia ambitnych wspinaczy. W rejonie dolinki od wielu lat prowadzone są kursy wspinaczki skałkowej.

Dla zainteresowanych nieco więcej informacji na temat wyceny trudności dróg wspinaczkowych w artykule "Traktat o wycenach"

 

Długość trasy: 8 km

Czas przejścia: 2 godz. 40 min

Stopień trudności: łatwy

 

contentmap_plugin