Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Categories

Header Background Gallery Grid

Sandomierz i okolice
Góra św Anny i okolice
Niebieskim szlakiem z Cervenohorskie do Szwajcarki
Atrakcje w okolicy Kletna
Bacówka na Wielkiej Rycerzowej
Schronisko turystyczne na Przegibku
Bled - słoweńskie atrakcje
Keszthely - atrakcje południowego Balatonu
Szlaki w Górach Opawskich
Głuchołazy - atrakcje i szlaki
Zlate Hory - Zlatorudne Młyny
Szlak Międzygórze - Śnieżnik

Relacje z wypraw

Wielka Sowa szlak turystyczny

Góry Sowie są częścią łańcucha rozciągającego się pomiędzy Wałbrzychem a Górami Rychlebskimi. Najwyższym wzniesieniem Parku Krajobrazowego Gór Sowich jest Wielka Sowa. Na szczyt prowadzą szlaki turystyczne o różnym stopniu trudności. Geograficznie masyw przedzielony jest Przełęczą Jugowską. Można sie tam dostać asfaltową drogą od strony północnej lub z Jugowa (od południa). Kręty charakter drogi oraz spore wzniesienie przyciągają rowerzystów i motocyklistów. 

Bałkany odwiedziliśmy już razy kilka. Sporo głównych atrakcji zostało już skosztowane wcześniej. Pozostał niedosyt w zakresie poznania trudniej dostępnych obszarów, leżących nieco na uboczu, niejako z dala od cywilizacji. Padło na motocykl, który znakomicie wpisuje się w krajobraz wszechobecnych bałkańskich serpentyn. Główny cel podróży to czarnogorski Durmitor oraz albańska "Pętla Teth".

Weekend wg prognozy ma być raczej deszczowy. Zgodnie z przepowiednią padało całą noc z soboty na niedzielę. Poranek niedzielny dla odmiany również pod parasolem. Jednak około 9-tej zaczęło się przejaśniać. Nie bez wątpliwości, jednak ruszamy z domu. Najwyżej zmokniemy. Pies na widok pakowania oszalał z radości. Daleko jechać nie ma sensu. Padło na Biskupię Kopę mimo, że szlak znany na pamięć. Przeważyła stosunkowo niewielka odległość od domu i fakt, że Midas skorzysta ze strumienia.

W piątek przed południem, w biurze odebrałem telefon od Jadwigi. Dzwoniła z informacją, że kwatera jest OK. Są wolne miejsca. Mamy się pakować. Nastąpiła chwila zadumy. Olśniło mnie, że dzień wcześniej ekipa wyruszyła na Węgry i mieli się odezwać jak wyglądają sprawy. Właśnie rozpoczyna się długi weekend. O 13.30 jeszcze nie byliśmy gotowi z decyzją czy jedziemy, a przecież trzeba formalnie załatwić urlop na poniedziałek. Około czternastej była już decyzja o wyjeździe i urlopie. 

Kolejna trasa wiedzie ze Zdzieszowic przez Koźle port. Dalej wzdłuż koryta Odry do promu w Zdzieszowicach. Klasycznie już zbieramy ekipę po drodze. Tym razem Jadzia z Jarkiem czekają na nas. Trochę przeciągnęły nam się porządki domowe i zrobiło sie ciasno z czasem. Razem wyruszyliśmy przez tzw las kłodnicki i dalej w kierunku kozielskiego portu. Jarosław dowodził trasą w tym rejonie. Sprawiał wrażenie, że zna okolice. Zatoczyliśmy kilka okrążeń, zwiedzając przy tym okolicę. Niegdyś prężnie działający port straszy obecnie pozostałościami budowli przemysłowych.

Czesi są bardzo aktywnym sportowo narodem i z tego tytuły posiadają dobrze przygotowana infrastrukturę techniczną. Spotkamy tu wspaniałe ścieżki rowerowe, szlaki piesze i zimowe trasy biegowe. Tuż przy samej granicy. W pobliżu Głuchołaz znajdują się Rychlebskie ścieżki rowerowe. Wytyczone pośród lasów usiane są gęsto stawami pozostałymi po wyrobiskach kamienia. Jesto ciekawa propozycja na letnią wycieczkę rowerową. W gorącym okresie w kilku stawach jest możliwość korzystania z kąpieli.